4 najczęściej popełniane błędy ślubne. Jak ich uniknąć?

4 najczęściej popełniane błędy ślubne

Każdy z nas popełnia błędy. To nieuniknione w codziennym życiu, a co dopiero w sprawach związanych z organizacją własnego ślubu. Na szczęście istnieje lista rzeczy, na które warto uważać! Sprawdźcie, co się na niej znajduje.

 

1. Za mało asertywności

 

Wiele par zapomina o tym, że ślub to przede wszystkim ich dzień! W związku z tym idą na kompromis przy wyborze miejsca uroczystości, weselnego menu, zespołu, fotografa…  Bo przecież zawsze znajdzie się ktoś bardziej doświadczony, ktoś kto „wie lepiej”. W ogromnie stresu, łatwo zgubić własne przekonania i marzenia. Po co organizować drogie przyjęcie w luksusowym hotelu, jeśli o wiele lepiej czulibyście się na skromnym obiedzie z bliskimi? Pamiętajcie, że wszystkich i tak nie zadowolicie, a to Wy będziecie wspominać ten dzień najdłużej!

 

2. Za dużo obowiązków

 

Wesele to ogrom spraw do załatwienia, dlatego nie warto wstydzić się prosić o pomoc. Szczególnie kilka dni przed uroczystością. Przyjaciele czy rodzina z pewnością chętnie Was wesprą ! Doskonale wiedzą, że należy się Wam nieco wytchnienia i dodatkowego czasu tylko dla siebie. Na weselu powinniście wyglądać na wypoczętych i zrelaksowanych!

 

3. Za mało bliskich

 

Cioteczny brat babci, nigdy niewidziany kuzyn mamy, żona wujka z poprzedniego małżeństwa…  Wiele osób sporządzając listę ślubnych gościu, koncentruje się na stopniu pokrewieństwa i na tym “co wypada”, a nie prawdziwej bliskości. Do tego dochodzi także zwyczaj zapraszania osób, które zaprosiły wcześniej nas. Tworzy się z tego często mieszanka osób, których nie widzimy w naszym codziennym życiu. Dokładnie przemyślcie tę kwestię, tak aby przy weselnym stole nie zabrakło miejsca dla naprawdę bliskich osób.

 

4. Za mało otwartości

 

Na samą myśl o torcie o północy robi Ci się słabo, a myśląc o oczepinach masz ochotę uciec daleko stąd? Tradycje i zwyczaje są bardzo ważne, ale nie warto robić czegoś wbrew sobie. Warto wprowadzić do swojego wesela trochę nowoczesności – to co było obowiązkowym elementem 20 lat temu, dziś może stanowić miłe nawiązanie do tradycji, a nie element konieczny.